Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
        






     

         


 
                                                              NAUKA

                                               Skąd się wzieli Indianie ?

"Jedno wszakże jest pewne ponad wszelką wątpliwość: człowiek nie pochodzi z Ameryki. Jeszcze 30 tysięcy lat temu ten ogromny kontynent był zupełnie bezludny! Tak więc rodzaj ludzki pojawił się w Azji.

Stamtąd w każdym razie rozpoczęła się jego ekspansja. Z Azji przybywały następujące po sobie migracje, które zaludniły amerykańskie pustkowie. Rozpoczęły się one przed 30 tysiącami lat i rozłożone w czasie trwały przez 20 tysięcy lat." (L. R. Mougier)

Pierwsi Amerykanie mieli więc w ślad za mamutami, na które polowali, pokonać w czasie epoki lodowej obszar obecnej Cieśniny Beringa oddzielającej Kamczatkę od Alaski, który wówczas był suchym lądem. Co w tym takiego tajemniczego, co upoważniałoby do umieszczenia artykułu o pochodzeniu Indian w "Strefie Mroku"?

Teorię zasiedlenia Ameryki pomostem lądowym przez Cieśninę Beringa opracował Ales Hrdlicka, amerykański uczony czeskiego pochodzenia. Oszacował on wiek najstarszych Indian na mniej niż 10 tysięcy lat. Doszedł on ponadto do wniosku, że Amerykę zasiedliła niewielka grupka myśliwych, dlatego wszyscy Indianie są do siebie podobni, wszyscy mają grupą krwi zero. Teoria ta obowiązuje w nauce do dzisiaj, niestety argumenty wysuwane na jej poparcie dawno już straciły swoją aktualność. Należałoby być może zrewidować samą teorię, skoro nie ma właściwie argumentów na jej poparcie.

Przodkowie niektórych Indian, może nawet większości, pewnie przebyli Cieśninę Beringa tak, jak tego chciał Hrdlicka. Dowodem na to jest chociażby odległe podobieństwo języków niektórych plemion indiańskich do języków ludów Azji. Apacze i Kaczynowie (znani z wytwarzania lalek mających niby wyobrażać kosmitów) mówią językami przypominającymi tybetański i birmański, Czarne Stopy, Algonkini, Czejeni, a zwłaszcza Indianie Wakash z Vancouveru mają języki podobne do tureckiego czy mongolskiego. Ciekawe jednak, że języki kalifornijskich i meksykańskich plemion Hokan, Washo czy Pomo są spokrewnione z językami Malajów i wysp Polinezji. Czyżby te grupy Indian przywędrowały do Ameryki inną drogą, przez Oceanię?

Pierwsi Amerykanie mieli zasiedlać powoli kontynent wzdłuż zachodniego wybrzeża. Ponoć około przełomu er, 2000 lat temu, wreszcie plemiona Jahganów i Alkalufów osiągają południowy kraniec Ameryki - Ziemię Ognistą. Co na to archeolodzy? Oto na Alasce odkryto znaleziska sprzed 11-13 tysięcy lat (co i tak przekracza znacznie granicę czasową wyznaczoną przez Hrdlickę), w Pensylwanii sprzed 19 tysięcy lat, w Nowym Meksyku (Orogrande) sprzed 28 tysięcy lat, w Peru (Pikimachay) sprzed 22 tysięcy lat, a z Chile (Monte Verde) sprzed 33 tysięcy lat. Zauważmy, że im dalej na południe, tym znaleziska starsze. Czyżby zasiedlenie Ameryki szło nie od północy, lecz od południa? Jeśli tak to skąd, z Antarktydy??? Z zatopionego kontynentu na Oceanie Spokojnym???

Ostatnio dokonano szeregu nowych odkryć, które już zupełnie zaciemniają obraz zaludniania Ameryki. I tak w Kalifornii (Santa Rosa Island, Calico Hills i Del Mar) odkryto ślady bytności człowieka sprzed 40 - 48 tys. lat, a w płn. Jukonie (Old Crow) sprzed 40 tysięcy lat. Potwierdzałoby to teorię zasiedlenia od północy. Dwa dalsze niepewne ślady, jeden z Kanady (Taber), drugi z Brazylii (Boqueirao da Pedra Furada) mają pochodzić sprzed 50 tysięcy lat! Jedno, co wiemy: zasiedlenie Ameryki odbyło się o wiele wcześniej niż przypuszczał Hrdlicka, a przemieszczanie się Indian wcale nie odbywało się przez całe tysiąclecia, skoro najstarsze ich ślady znajdujemy jednocześnie w Kanadzie i Brazylii.

Wbrew przypuszczeniom twórcy teorii zasiedlenia Ameryki od północy, Indianie nie są znów tacy bardzo podobni do siebie. Wyróżnia się wśród nich wiele typów antropologicznych, istnieją nawet 'biali Indianie', bardziej przypominający rasę europejską niż mongolską (Indian uważa się za przedstawicieli rasy żółtej, czyli za Mongoloidów). O nich mówią kroniki z czasu konkwisty, dziś można ich spotkać w Amazonii (Majorumowie) oraz w Araukanii i Los Lagos w Chile (Mapuche). Większość Indian z plemienia Czarnych Stóp ma krew grupy A, a w mumiach z Peru znaleziono wszystkie cztery grupy krwi.

Niektórzy uczeni próbują pogodzić teorię Hrdlicki z faktem zróżnicowania Indian i twierdzą, że jest ono wynikiem przystosowania do życia w różnych klimatach Ameryki. Wynikałoby z tego, że im bardziej cofniemy się w czasie, tym bardziej Indianie powinni być do siebie podobni. Czy tak właśnie jest?

Olmekowie byli twórcami najstarszej znanej z grona wielkich cywilizacji prekolumbijskiej Ameryki. Ich kultura rozwijała się w Meksyku. Jej powstanie datuje się na schyłek II tysiąclecia p.n.e, a upadek na koniec I tysiąclecia n.e., trwała więc 2000 lat. Najbardziej znanym elementem ich kultury są ogromne kamienne rzeźby głów, ważące do 40 ton i mierzące nawet ponad 2.5 metra wysokości. Nie byłoby w tym jeszcze nic nadzwyczajnego, tylko, że wyrzeźbione twarze mają wyraźne cechy negroidalne! Podobnie spłaszczone nosy i wydatne wargi spotykamy wśród Murzynów Czarnej Afryki, ale w żadnym wypadku wśród Indian! Uczeni wymyślali różne teorie próbujące zanegować to podobieństwo. Aż wreszcie zbadali olmeckie szkielety. Okazało się, że najdawniejsi Olmekowie mieli wyraźne cechy Murzynów. Z upływem czasu udział elementów negroidalnych w ich czaszkach stopniowo malał. Odkryto też, że pierwsi Olmekowie mieli sporo cech rasy białej, jednak one też zanikały w ciągu wieków, choć wolniej. A więc im dalej cofniemy się w czasie, tym mniej różni Indianie będą podobni do siebie, wbrew twierdzeniom niektórych uczonych.

Czyżby twórcami olmeckiej cywilizacji byli przybysze z Kartaginy lub z celto-iberyjskiej Hiszpanii wraz ze swoimi czarnymi niewolnikami? Najpierw zaniknęły cech mających niższy status społeczny Murzynów, dopiero zaś po upływie kolejnych stuleci biali kolonizatorzy (Fenicjanie, Iberowie, Iberoceltowie) rozpłynęli się w masie indiańskiej mongoloidalnej ludności - czyż ta teoria nie zgadza się z ustaleniami antropologów?

Teorię pochodzenia Olmeków od Fenicjan i Murzynów być może należałoby omówić w innym artykule, poświęconemu odkrywaniu Ameryki, gdyby nie fakt, że z osiągnięć cywilizacji Olmeków czerpały wszystkie późniejsze cywilizacje Meksyku (Majowie, Toltekowie, Aztekowie i inni). Wiele wskazuje na to, że transatlantyckie podróże Fenicjan, Iberów i Celtów nie miały charakteru wypraw odkrywczych, ale raczej kolonizacji. To ich przypuszczalni potomkowie, Olmekowie, zapoczątkowali rozwój sztuki, rzemiosła i organizacji społecznej, stworzyli kalendarz oraz wymyślili pismo obrazkowe przejęte później przez Majów. Możliwe, że oddziałali także na rozwój cywilizacji indiańskich w Ameryce Południowej. Chyba jest więc słuszne omawiać problem ich pochodzenia razem z problemem pochodzenia Indian.

Tu trzeba dla ścisłości zaznaczyć dwie sprawy. Po pierwsze, choć kultura olmecka pojawia się dosyć nagle, ma wiele powiązań z prymitywnymi kulturami wcześniejszymi tego obszaru. Widać to w dziedzinie uprawy roślin, produkcji i zdobnictwa ceramiki oraz form plastyki figuralnej. Trudno byłoby jednak zakładać, że naród będący syntezą kolonizatorów i tubylców przejmie wyłącznie kulturę zza oceanu. Druga uwaga dotyczy faktu, że Murzyni niewątpliwie mający udział w tworzeniu cywilizacji Olmeków wcale nie musieli być niewolnikami Kartagińczyków. Kartagina została prawdopodobnie założona w IX w p.n.e., cywilizacja Olmeków jest nieco starsza. Na początku I tysiąclecia p.n.e. w Afryce pomiędzy I a VI kataraktą Nilu przeżywa okres rozkwitu królestwo Nubii zamieszkane przez czarnoskórych Kuszytów. Kuszyci byli znakomitymi żeglarzami i z pewnością ich statki były w stanie pokonać Ocean Atlantycki. Ich władcy ingerowali w wewnętrzne sprawy Egiptu. Przejęli oni od Egipcjan sztukę budowania piramid, o czym napisałem w artykule "Paleokontakty". Rzecz ciekawa, że właśnie Olmekowie budowali pierwsze piramidy w Ameryce! Mało tego, w 1976 roku podczas badania mumii faraona Ramzesa II okazało się, że do jej konserwacji użyto tytoniu, rośliny rosnącej pierwotnie tylko w Ameryce. Ramzes II żył w latach 1301-1224 p.n.e., wtedy właśnie mogły powstawać pierwsze zręby cywilizacji Olmeków, a do Ameryki mogli wyprawiać się Nubijczycy, Kartagińczycy albo i sami Egipcjanie. Dodatkowym argumentem za przyjęciem kontaktów Olmeków z Nubią jest obecność w sztuce Ameryki Środkowej wizerunków słoni (uczeni widzą w słoniowych trąbach stylizowane dzioby papug...), które jak wiadomo w Ameryce nie występują.

Hipoteza (chyba dosyć realna) istnienia kulturowych powiązań między Egiptem, Fenicjanami (Kartaginą) i Nubią a prekolumbijską Ameryką (Olmekami) zwolennikom istnienia niegdyś wysoko rozwiniętej cywilizacji Atlantydy wybija z ręki jeden z koronnych argumentów - podobieństwo między kulturami Starego i Nowego Świata. Jeśli nawet Atlantyda istniała, nie miała żadnego związku ani z cywilizacją Egiptu, ani z cywilizacjami Indian, przede wszystkim dlatego, że Atlantyda jakoby zatonęła 10-12 tysięcy lat temu, podczas gdy Egipt rozwinął się 'zaledwie' jakieś 5-5.5 tysiąca lat temu, a cywilizacja Olmeków 3-3.5 tysiąca lat temu. Cóż robili mityczni Atlanci przez co najmniej pięć tysiącleci? Co się z nimi działo przez tak koszmarnie długi okres czasu? Jak widać, aby wyjaśnić podobieństwa kultur Egiptu i Ameryki Środkowej, nie musimy wcale szukać zatopionej Atlantydy.

W moim artykule starałem się obalić popularny pogląd głoszący, że praojczyzną wszystkich Indian była Azja i że skolonizowali oni Amerykę przeprawiając się przez Cieśninę Beringa. Nie przecząc faktowi, że na pewno przodkowie niektórych szczepów, zwłaszcza północnoamerykańskich, tą właśnie drogą przybyli na kontynent amerykański, wykazałem jednocześnie możliwość przybycia pewnych plemion do Ameryki inną drogą - przez Atlantyk lub przez wyspy Pacyfiku. Właśnie te plemiona miałyby być twórcami najbardziej rozwiniętych cywilizacji amerykańskich i dlatego nie pominąłem ich omawiając problem pochodzenia Indian.

Zasygnalizowaną tu przeze mnie możliwość zasiedlenia Ameryki poprzez Oceanię omówię szerzej w artykule "Odkrywcy Ameryki".

PS. Pisząc ten artykuł korzystałem z kilku książek:

- L.R.Nougier "W czasach Majów, Azteków i Inków..."

- A. Kondratow "Zaginione cywilizacje" - Z.Skrok "Kto odkrył Amerykę"

- I.Witkowski "Wizyty z nieba?" - K.Kowalski, Z.Krzak "Mówią tysiąclecia"

ufo.dos.pl

                              Dodaj wpis do Księgi Gości ! (kliknij!)

e-mail: apokalipsy@tlen.pl

          GG: 8734263   3324083

     

      

Jak myślisz co się stanie w 2012 r.
Przejście w czwarty wymiar
Wojna nuklearna
Całkowita zagłada cywilizacji
Nic się nie stanie
Nie mam pojęcia