Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
        






     

         


 
       ZJAWISKA NIEWYJAŚNIONE

                                                      CHUPACABRA

Czy tajemnicze istoty, które mieszkańcy wyspy Puerto Rico posądzają o spowodowanie śmierci i drastyczne okaleczenia setek zwierząt hodowlanych, rzeczywiście pochodzą z kosmosu?

W październiku 1995 roku na posterunek policji w Canovanas na karaibskiej wyspie Puerto Rico zgłosił się Luis Guadaloupe i poinformował oficera dyżurnego i dziwnym stworzeniu, na które natknął się podczas spaceru. "To coś było okropne" - mówił Guadaloupe - "...wyglądało jak diabeł. Miało około półtora metra wysokości i wielkie, wydłużone czerwone oczy. Poruszało się jak kangur, skacząc na dwóch mocnych tylnych nogach i co chwila wystawiało z pyska długi i ruchliwy jęzor". Dodał, że stworzenie było szare, chociaż sam grzbiet zdawał się zmieniać kolor. Wydzielało też bardzo nieprzyjemny odór, przypominający nieco zapach siarki.

 

Wielu świadków.

Opowieść Guadaloupe można by uznać za wytwór fantazji, gdyby nie fakt, iż wielu innych mieszkańców wyspy również natknęło się na tajemniczego potwora. Niektórzy zwrócili uwagę, że stworzenie cuchnęło jak kwas solny albo zwierzęcy mocz. Inni zaś w swoich opisach wspominali o 25 centymetrowym grzebieniu kolców na grzbiecie stwora. Kolce mieniły się kolorami i wydawały dziwny, buczący dźwięk. Od 1995 roku zaczęto kojarzyć to stworzenie z serią okaleczeń, których ofiarą padło ponad 2500 zwierząt. Z całej wyspy zaczęły napływać doniesienia o śmiertelnym poranieniu bydła, owiec, kóz, królików a także psów, kotów, szczurów i ptactwa. Na szyjach i głowach martwych zwierząt często znajdowano niewielkie dziurki. W niektórych przypadkach ciała ofiar były pozbawione krwi, dlatego miejscowa ludność nazwała sprawcę tych okaleczeń "chupacabrą", czyli "kozim wampirem". Jednym z pierwszych wiarygodnych świadków był policjant, który badał sprawę okaleczenia owcy. Na miejscu odniósł wrażenie, że coś go obserwuje. Odwrócił się i ujrzał półtorametrowe stworzenie, o ciemnej skórze i żółto-pomarańczowych oczach. Gdy jednak zrobił krok w jego stronę, nagle poczuł nudności, rozbolała go głowa i stracił przytomność.

 

Związki z UFO.

Chociaż w Puerto Rico setki ludzi widziały chupacabry, opisy przedstawione przez świadków znacznie różniły się między sobą. Badacze, którzy próbowali rozwiązać zagadkę, doszli do wniosku, że być może w sprawę zamieszanych jest kilka różnych gatunków. Na przykład w jednym z wielu opisów występowało stworzenie obdarzone skrzydłami, które miało zwyczaj czyhać na zdobycz, ukryte wśród gałęzi drzew. Gdy pod drzewem przechodziło jakieś zwierzę, bestia spadała na kark ofiary. Ze względu na możliwość, że faktycznie w grę mogło wchodzić kilka różnych stworzeń, Jorge Martin, wydawca "Evidencia ONVI", największego na wyspie pisma poświęconego UFO, a jednocześnie czołowy badacz zjawiska chupacabr, zaproponował nazwanie owych stworzeń Niezwykłymi Istotami Biologicznymi ( ang. Anomalous Biological Entities - ABE ). Martin uważa, że między zjawiskiem UFO a ABE istnieje związek. świadczyć ma o tym fakt, iż wiele osób widziało UFO nad miejscami, w których później odkryto okaleczone szczątki zwierząt. Martin zamieścił w swoim piśmie "portret pamięciowy" chupacabry, sporządzony na podstawie relacji świadków. Przez wielu jest on uważany za najbliższy prawdzie. Jorge Martin, podobnie jak wielu mieszkańców wyspy, jest wściekły, że władze nie przejawiają żadnego zainteresowania problemem. Nieważne czy bydło jest atakowane przez istoty ziemskiego, czy pozaziemskiego pochodzenia: coś przecież zabija cenne zwierzęta hodowlane. "Moim zdaniem, sytuacja wymknęła się spod kontroli" - twierdzi Martin, "...To ogarnia już cały kraj, a ludzie, których wybieraliśmy po to, żeby rozwiązywali nasze problemy, dotychczas nie zrobili w tej sprawie nic". Mimo zapewnień władz, że rzekome spotkania z chupacabrami to prawdopodobnie "żarty" dowcipnisiów, w obecności dziennikarzy przeprowadzono oficjalną sekcję zwłok, dwudziestu okaleczonych zwierząt, która miała ustalić przyczyny ich śmierci. Doktor Hector Garcia, dyrektor Służb Weterynaryjnych Ministerstwa Rolnictwa, po zapoznaniu się z wynikami sekcji stwierdził, że nie wierzy w istnienie chupacabr. "Autopsja wykazała różne przyczyny zgonów, m. in. choroby pasożytnicze. Moim zdaniem okaleczenia mogły być spowodowane przez bezpańskie psy albo rezusy, sprowadzone na Puerto Rico jako zwierzęta doświadczalne".

 

Rząd zataja fakty?

Oświadczenie doktora Garcii zostało powszechnie wyszydzone, obecnie zaś większość badaczy wyraża przekonanie, że rząd i media starają się zatuszować sprawę, dopóki nie uda się z całą pewnością ustalić przyczyn śmierci zwierząt. Jednak wobec tak wielkiej liczby relacji świadków niezwykłych ran oraz śladów pozostawionych na martwych ciałach zwierząt - wyjaśnienia rządu, że winowajcami są zwykłe drapieżniki, zdają się nie mieć większego sensu. Jako że zdaniem naocznych świadków, chupacabry nie przypominają żadnego gatunku znanego nauce, niektórzy badacze skłaniają się ku hipotezie, że pochodzą one z inne planety. Inni uważają, że mogą to być ofiary jakichś tajnych eksperymentów genetycznych prowadzonych przez wojsko. Potwierdzeniem mają być dokumenty, wskazujące na to, że armia USA wykorzystuje Puerto Rico jako swoisty poligon do nielegalnych eksperymentów zbrojeniowych. Na wyspie przeprowadzano podobno ściśle tajne próby z wieloma nowymi rodzajami broni, od chemicznej po mikrofalową. Ostatnio sprawą zainteresował się znany ufolog, profesor G.C.Schellhorn. zbadał on relacje ludzi, którzy rzekomo strzelali do "kozich wampirów". Juan Collazo, policjant z miasta Canovanas mierzył do tajemniczej istoty z tak bliska, że - jak twierdzi - nie mógł spudłować. Bez rezultatu: stworzenie pozostało nietknięte. Inne zdarzenie miało miejsce w Gurabo. Kiedy Jesus Sanchez odkrył w swoim ogródku martwe króliki, postanowił urządzić na chupacabry zasadzkę. Kilka dni później stwór wrócił. Sanchez próbował oślepić go błyskiem flesza, a gdy ten rzucił się do ucieczki - zadał mu dwa silne ciosy maczetą. Jak powiedział później Schellhornowi, uderzenie wywołało dziwnie pusty odgłos, niczym walenie w bęben. Cios, mimo że celny, nie wywołał pożądanego efektu i stworzenie uciekło. Schellhorn wysłuchał też relacji oficera straży pożarnej, który usiłował odstraszyć chupacabry strzałami. Strażak znalazł później na ogrodzeniu włos, który - jak mniemał - pochodził z sierści potwora. Profesor Schellhorn prowadzi obecnie badania struktury DNA tego włosa.

 

Polowanie na chupacabry.

Sytuacja w rejonie Canovanas stała się tak poważna, że burmistrz miasta, były policjant Jose Soto, zorganizował szereg wypraw, w których celem było schwytanie, bądź zabicie chupacabry - jak dotąd jednak bez powodzenia. Oddział obrony cywilnej oraz 200 uzbrojonych ochotników zostawiło liczne pułapki i wielokrotnie przeczesało dżunglę w regionie Cubuy; z tej okolicy pochodziła bowiem większość doniesień o tajemniczych stworach i pozaziemskich statkach kosmicznych. Burmistrz Soto oświadczył, że po zapoznaniu się z materiałem dowodowym nie pozostaje mu nic innego, jak potraktować doniesienia o spotkaniach z chupacabrami poważnie. Jednak gubernator i szef policji Puerto Rico ignorowali jego wielokrotnie ponawiane prośby o interwencję. Rozwścieczony Soto oświadczył, że "cokolwiek to jest, jest bardzo inteligentne. Dzisiaj atakuje tylko zwierzęta, ale już wkrótce może zacząć napadać na ludzi". Chociaż większość spotkań z chupacabrami wydarzyła się w okolicach Canovanas, w ciągu czterech miesięcy zjawisko znacznie się rozprzestrzeniło. Obecnie informacje o okaleczeniach docierają również z 40 innych spośród 70 miast Puerto Rico. Profesor Schellhorn uważa, iż tak szybkie rozprzestrzenienie się chupacabr może świadczyć o tym, że istoty te rozmnażają się w niespotykanym tempie. Jeszcze bardziej zdumiewający jest fakt, że informacje o chupacabrach zaczynają napływać również z takich miejsc jak Miami, Teksas, Floryda, Kalifornia i północna część Meksyku.

 

Nowe tereny łowieckie.

Jaime Maussan, popularny meksykański dziennikarz telewizyjny, zainteresował się niezwykłymi zjawiskami w czasie fali UFO nad Meksykiem. Obecnie zajmuje się również przypadkami spotkań z chupacabrami. "W Meksyku zdarzyły się już setki ataków; w niektórych przypadkach zginęło ponad 60 zwierząt" - mówi Maussan. "Wszystkie ofiary znaleziono z okrągłymi rankami., zwykle w okolicach karku. Nie wiem, czy zrobił to stwór z kosmosu, czy mutant powstały w wyniku eksperymentów genetycznych, wiem tylko, że dzieje się to naprawdę". O ile w Puerto Rico chupacabry ograniczały się do zabijania zwierząt, o tyle w Meksyku Maussan spotkał się z licznymi przypadkami, których uczestnicy twierdzili, że to oni zostali zaatakowani przez potwora. Profesor Schellhorn podchodzi do tych sensacyjnych informacji z dużą rezerwą. Maussan natomiast, który na własne oczy widział, jak ofiary napaści trzęsą się na samo wspomnienie tamtych wydarzeń, nie ma wątpliwości, że mówią prawdę. "Proszę mi wierzyć, to wstrząsające przeżycie; dopóki samemu nie znajdzie się w takiej sytuacji, nawet nie sposób wyobrazić tego przerażenia". Nie wiadomo, w jaki sposób chupacabry przedostały się z Puerto Rico do USA. Kraje te oddziela przecież ponad 1600 km morza. Z wielu stanów Ameryki dochodzą jednak informacje o napotkanych tam dziwnych stworach, bardzo przypominających portorykańskie chupacabry.

 

Nieznane pochodzenie.

Wciąż jeszcze dysponujemy zbyt małą ilością dowodów, żeby móc z całą pewnością ustalić, skąd pochodzą te dziwne istoty. Chupacabry stały się "oczkiem w głównie" kryptozoologów, ufologów i tropicieli tajnych operacji rządowych. Wszyscy oni z osobna są zdania, że obecność tych tajemniczych krwiożerczych stworów można wyjaśnić tylko na gruncie ich własnych teorii. Niestety, jak dotąd żaden z badaczy nie wyjaśnił jeszcze serii przypadków okaleczeń zwierząt w sposób rozstrzygający. Jedno pozostaje pewne - na wyspie Puerto Rico dzieje się coś dziwnego, a wobec braku wiarygodnego wyjaśnienia, wśród mieszkańców szerzy się strach i ożywają stare przesądy. Być może największe szanse na wyjaśnienie zagadki "kozich wampirów" ma burmistrz Canovanas, Jose Soto. Ujął on całą sprawę następująco: " zorganizowałem poszukiwania. Jeśli uda mi się złapać to stworzenie, natychmiast ogłoszę to publicznie. A jeśli ktoś będzie chciał mi je zabrać i ukryć gdzieś daleko, na pewno na to się nie zgodzę".

Ofiary chupacabr można łatwo rozpoznać po głębokich a jednocześnie czystych ranach na szyi. Badania brzegów rany sugerują, że zostały one wykonane jakimś narzędziem chirurgicznym - zęby i pazury drapieżników pozostawiłyby na ciele rany szarpane oraz ślady walki.

 

 

NOTATNIK - UFO nad Puerto Rico.
 

W ostatnich latach nad Puerto Rico zanotowano zwiększoną aktywność UFO. Niektórzy ufolodzy są przekonani, że zjawisko to łączy się w jakiś sposób z atakami tajemniczych drapieżników posądzonych o pozaziemskie pochodzenie i zwanych chupacabrami. Wielu świadków twierdzi, że w przeddzień natknięcia się na chupacabry, widziało na niebie świecące obiekty w kształcie piramidy. Jeden z takich statków pojawił się 18 listopada 1995 roku nad Barranquitas, miastem położonym w centrum wyspy. Jak twierdzą naoczni świadkowie, zawisł on nad lokalną rozgłośnią radiową "Radio Procer" i uszkodził elektroniczne urządzenia nadawcze. Mimo iż mieszkańcy okolicznych domów potwierdzają wydarzenie, władze wyspy wciąż zaprzeczają, jakoby nad Puerto Rico pojawiały się pozaziemskie statki. Jorge Martin uważa, że chcą one w ten sposób zatuszować badania nad ewentualnymi związkami między chupacabrami a UFO.

 

FAKTY - eksperymenty medyczne.

"Portorykańczycy to najbardziej leniwa, plugawa i złodziejska nacja, jaka tylko chodziła po ziemi. Wszyscy lekarze znajdują przyjemność w zadawaniu cierpienia tym nieszczęśnikom". W 1932 roku słów tych w odniesieniu do mieszkańców Puerto Rico użył Cornelius Rhoades, szef zespołu Rockefellera. Wielu mieszkańcom wyspy, w ramach amerykańskich badań nad bronią biologiczną i chemiczną, wszczepiono wtedy groźne drobnoustroje chorobotwórcze. Jeszcze w 1980 roku podczas doświadczeń nad nowymi lekami, pensjonariuszom portorykańskich więzień podawano potężne dawki żeńskich hormonów. Dlatego niektórzy badacze są przekonani, że chupacabry mogą być ofiarami amerykańskich eksperymentów genetycznych lub bionicznych, które wymknęły się ich autorom spod kontroli.

 

ANALIZA - chupacabry w sklepie z pamiątkami.

Z czasem chupacabry stały się portorykańskim odpowiednikiem szkockiego potwora z Loch Ness. Torby na kije golfowe, plakaty, koszulki, breloczki i inne drobiazgi ozdobione wizerunkiem chupacaby stały się stałym elementem wystroju sklepików z pamiątkami. Niezwykła popularność potwora skłania wielu sceptyków do podejrzeń, że niektórzy celowo podtrzymują atmosferę tajemnicy wokół chupacabr ze względu na zyski, które czerpią ze wzmożonego ruchu turystycznego. Portorykański badacz UFO Jorge Martin, jest jednak przekonany, że społeczeństwo jako całość wcale się nie bogaci na tej atrakcji. "Nie ma powodu do śmiechu" - twierdzi Martin, "...to zabija nasze zwierzęta i wyrządza duże szkody. Dla niektórych to może zabawa, ale ci, którzy tu mieszkają, boją się wychodzić z domów i dokładnie zamykają na noc drzwi".

mipzone.sitesled.com

                              Dodaj wpis do Księgi Gości ! (kliknij!)

e-mail: apokalipsy@tlen.pl

          GG: 8734263   3324083

     

      

Jak myślisz co się stanie w 2012 r.
Przejście w czwarty wymiar
Wojna nuklearna
Całkowita zagłada cywilizacji
Nic się nie stanie
Nie mam pojęcia